Taka liczba zanieczyszczeń a mimo to amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA – Environmental Protection Agency) działająca w celu ochrony zdrowia ludzkiego oraz środowiska naturalnego w ciągu minionych 15 lat dodała tylko jedną pozycję do wykazu substancji skażających. W tej kwestii od dłuższego czasu ekolodzy trąbią na alarm i krytykują postawę EPA.
Ostatnio również podobne stanowisko zajęło US Government Accountability Office (GAO), które opublikowało raport oskarżający EPA o „opóźnianie postępu w kwestii zapewnienia spoiłeczeństwu bezpiecznej wody pitnej”. Misją GAO jest wsparcie Kongresu w realizacji jego konstytucyjnych obowiązków i poprawy wydajności jak i również zapewnienie odpowiedzialności rządu federalnego na rzecz Amerykanów. Podstawowe wartości GAO to odpowiedzialność, uczciwość i niezawodność.
W raporcie GAO stwierdzono, że EPA opiera się na błędnych danych. Przed wprowadzeniem regulacji dotyczących kolejnego związku zanieczyszczającego wodę pitną Agencja określa jego stężenie w wodzie. Stosuje w tym celu metody analityczne o bardzo niskiej czułości, niepozwalające wykryć takich stężeń danej substancji, które już mogą wpływać na zdrowie człowieka.
EPA ma obowiązek od 1996 roku podjęcia decyzji regulacyjnych dotyczących pięciu nowych substancji zanieczyszczających rocznie, orzekając o tych związkach, które mogą najbardziej zagrażać zdrowiu publicznemu. Według raportu GAO wyka również, że Agencja po prostu „poszła na łatwiznę” zamiast orzekać o substancjach potencjalnie najbardziej niebezpiecznych, a zajmowała się tylko tymi, w przypadku których podjęcie decyzji jest najłatwiejsze.
EPA zgodziła się tylko rozważyć, jak ulepszyć metody ostrzegania społeczeństwa w razie pojawienia się niepokojących raportów dotyczących wody pitnej.
Źródło: Scientific American




















