Aby opanować sytuację, do zatoki wpompowano 3 miliony litrów dispersantów, w tym mydła przemysłowe zwane surfaktantami. Te chemikalia nie tylko przesączały się przez ropę, ale docierały dalej niż wyciek. Trzeba jednak 6 miesięcy, aby rozłożyły się pozostałości chemicznego mydła. Dlatego naukowcy pracują nad bezpieczniejszą i bardziej przyjazną metodą oczyszczania wód.
Wpadli na nowatorski pomysł użycia mydła magnetycznego, składającego się z żelaza, soli rozpuszczalnych w wodzie, jonów bromku oraz chlorku. Jony te tworzą rodzaj magnetycznego rdzenia w cząsteczkach mydła i mogą być przyciągane przez pole magnetyczne, po zastosowaniu mydła w wodzie.
W chwili obecnej projekt jest w stadium rozważań teoretycznych, jednak naukowcy stawiają hipotezę, że przyszły detergent będzie mógł być użyty w celu bezpieczniejszego oczyszczania środowiska ze szkodliwych substancji. Nowa technika przeszła wstępne testy. Mydło zostało umieszczone w próbówce pod mniej gęstą substancją organiczną. Przyciągane siłami magnetycznymi, mydło wypłynęło na powierzchnię.
źródło




















