Zniekształcenie obrazów jest tak duże, że zazwyczaj nie da się odczytać ich treści w tradycyjny sposób patrząc na nie na wprost. Sztuka ta ma swoje korzenie w dziełach naszych praprzodków a mianowicie można ją odszukać na malowidłach ludzi pierwotnych w jaskiniach Lascaux. Obrazy te miały charakter instruktażowy.
Namalowane rysunki miały wiernie odzwierciedlać zwierzęta, po to by doświadczeni myśliwi przysposabiali młodych adeptów. Ze względu na fakt nierównomiernego podłoża jaką stanowiły skały tamtejsi malarze zmuszeni byli zniekształcać sylwetki zwierząt by wyglądały one jak najbardziej naturalnie łamiąc zasady wiernego obrazowania perspektywy.
Pierwszym dziełem anamorficzny jest obraz Hansa Holbein's zatytułowany "Ambasadorowie" (1533 r.). Przez lata nie dostrzegano, że "smuga" na dole malowidła obrazuje ludzką czaszkę. Odpowiednie spojrzenie na nią spod ostrego kąta pozwoli zobaczyć ukryty element co odkryto dopiero w połowie XX wieku.
Jak widać wprowadzane w sztuce anamorficznej deformacje powodują, że tak stworzone dzieło może być inaczej widziane poprzez spojrzenie na nie pod odpowiednim kątem. Z tej techniki korzystają skutecznie współcześni artyści tworząc doskonałe złudzenie trójwymiarowości swoich arcydzieł.
W zamieszczonej galerii można zobaczyć „wychodzące” spoza swoich ram malowidła autorstwa Juliana Bevera i takich artystów jak John Pugh, Edgar Müller, ... Mistrzów sztuki anamorficznej.




















