Układ hormonalny, czyli cały zespół gruczołów odpowiedzialnych za wydzielanie hormonów, steruje naszymi nastrojami. Uczucia takie jak gniew wiążą się z wydzielaniem hormonów stresogennych, takich jak kortyzol czy noradrenalina. Hormony te wykorzystują zgromadzoną w organizmie energię, zwiększając dopływ krwi do mięśni, przyspieszając tętno, oddech i podnosząc ciśnienie krwi, spowalniając tym samym trawienie oraz wzrost.
Podobnie na nasze samopoczucie wpływ mają endorfiny, czyli hormony szczęścia. Wydzielanie endorfin wprowadza nas w stan podwyższonej aktywności, pobudzenia, ale pozytywnego. Wpływa to dodatnio na nastrój, a także zmniejsza odczuwanie bólu. Badania przeprowadzone na niemieckim Uniwersytecie w Bonn pokazują, iż sportowcy po dwugodzinnym biegu wykazują podwyższony poziom endorfin we krwi, co skutkuje często spotykanym wśród biegaczy uczuciem euforii po treningu.
Pozytywne myślenie ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Znane są przypadki, gdy dzięki optymistycznemu nastawieniu i niedopuszczaniu do siebie czarnych myśli osoby chore wychodziły z ciężkiej choroby. Przykładem może być Norman Cousins, dawniej redaktor naczelny Saturday Review, który po zdiagnozowaniu u siebie zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa, kiedy lekarz powiedział mu, że zostało mu jeszcze pół roku życia - nie poddał się, otoczył się rodziną i przyjaciółmi, oglądał komedie i skupiał się jedynie na pozytywnych sytuacjach. Żył jeszcze 26 lat. Oczywiście nie jest udowodnione, że to na pewno pozytywne myślenie miało tak ogromny wpływ na jego zdrowie, czy po prostu jakieś czynniki genetyczne, jednak ten przykład daje do myślenia...
















