Sercem nowego systemu będą mobilne, laserowe skanery 3D, których zadaniem będzie "przechwycenie" obrazu z miejsca wypadku. Urządzenia skanują skanują obszar wokół siebie z niezwykłą dokładnością. Średnio każda scena będzie zawierać 30 milionów poszczególnych punktów charakterystycznych dla danej lokalizacji.
Monstrualne maszyny na placu budowy
Dane będą przetwarzane w laboratorium, gdzie analizie będzie poddawane położenie samochodów po stłuczce, ślady opon na asfalcie czy postronne, zniszczone obiekty na miejscu wypadku. Skanowanie terenu ma zajmować minutę, po czym ustalenia odnośnie winy jednego z kierujących będą rozstrzygane poza miejscem zdarzenia. Nie będzie już mowa o kłótniach ani o naciąganych zeznaniach.
W rękach angielskiej policji znajdzie sie 20 takich skanerów, na które przeznaczono 4.8 miliona dolarów. Wydatek może i spory, ale oszczędność czasu o wiele większa!




















