Największym wyzwaniem dla przeprowadzenia tego typu badań jest prosty fakt: nasze zmysły nie są przystosowane do takiego postrzegania i nie widzimy światła spolaryzowanego. Dla zwierząt, których zmysły są "nastrojone" na odbiór tego światła, polaryzacja światła stanowi inny wymiar percepcji. To tak, jakby dodać kolory komuś, kto postrzega świat jako biało-czarną rzeczywistość - jak zaznaczają naukowcy zajmujący się tym zjawiskiem.
Światło spolaryzowane różni się od tego, co my widzimy tym, że pada pod pojedynczym kątem. Zwierzęta, które widzą to światło dostrzegają zmiany kąta, pod którym pada światło, widząc zmiany w rozdzielczości zależnie od kąta padania.
Do eksperymentu naukowcy użyli ekrany, z których usunięto filtry światła spolaryzowanego. Za pomocą tych ekranów wyświetlali filmy z obrazami sugerującymi zbliżające się zagrożenie (np. rosnące okręgi symulujące drapieżnika). Okazało się, że najbardziej wrażliwy na światło spolaryzowane jest pewien gatunek mątwy (Sepia plangon). Ośmiornice są zdecydowanie mniej wrażliwe na zmiany kątów padania światła spolaryzowanego.
Naukowcy przeprowadzają dalsze badania mające na celu dokładne poznanie funkcjonowania zmysłu wzroku u głowonogów. Sądzą oni, że wykształcenie się u tych gatunków wrażliwości na światło spolaryzowane związane jest z tym, że bardzo słabo, lub w ogóle nie postrzegają one kolorów.




















