Naukowcy twierdzą, że jest kilka czynników wyjaśniających to zjawisko. Psychologowie odkryli, że gdy jakaś czynność czy doświadczenie ma się ku końcowi, zaczynamy odczuwać większą motywację. Kolejnym wytłumaczeniem jest fakt, iż mamy skłonność do zakładania, że zdarzenia kończą się szczęśliwie - stąd pozytywne asocjacje związane z rzeczami dziejącymi się na samym końcu.
Badania przeprowadzono na 52 studentach, obu płci. Kolejno dostawali oni czekoladki o różnym smaku, każda osoba w innej kolejności smakowej. Następnie mieli oni ocenić, która najbardziej przypadła im do gustu. Część została ostrzeżona, że dana czekoladka będzie ostatnia. Wśród tych, którzy wiedzieli, że jest to ostatni kawałek, ponad dwie trzecie uznawała go za najsmaczniejszy. Z kolei zaledwie 22% osób, które nie wiedziały, że zjadły ostatnią, wybierały ją jako najsmaczniejszą.
Czy te badania mogą mieć jakieś przełożenie na nasze życie, poza uświadomieniem nam, że najbardziej będzie nam smakować ostatnia czekoladka? Okazuje się, że tak. Psychologowie zwracają uwagę na sytuację ubiegania się o pracę. Według tych badań naprawdę warto być ostatnim kandydatem. Wychodzi na to, że kandydaci wchodzący jako pierwsi będą gorzej ocenieni. Podobnie sprawa ma się w przypadku egzaminów - studenci powinni cieszyć się, jeśli ich praca będzie oceniana na samym końcu...




















