Nanorakiety. Amerykańscy naukowcy stworzyli „nanorakiety” z nanorurek węglowych. Te urządzenia mogą błyskawicznie i bezpiecznie dostarczać leki w organizmie ludzkim. „Rakieta” skonstruowana przez zespół naukowców pod kierownictwem prof. Josepha Wanga z University of California ma długość zaledwie 10 mikronów. Jest napędzana przez rozkład kwasu o niedużym stężeniu, w wyniku czego szybko wydziela się wodór. Zwężony koniec nanorurki ma mikrodyszę, którą wodór wydobywa się pod ciśnieniem, co wywołuje odrzut i poruszanie się nanorakiety. W stosunku do jej mikroskopijnych wymiarów, prędkość "rakiety" odpowiada rozpędzonemu do 650 kilometrów na godzinę człowiekowi. „Rakieta” w ciągu sekundy pokonuje odległość sto razy większą od własnej długości.
Rakieta w żołądku? Według prof. Wanga urządzenie może być zastosowane w częściach ludzkiego organizmu, gdzie duże stężenie kwasów i obecność gazów jest naturalna, jak choćby żołądek. Przednia część „rakiety” wyposażana byłaby wtedy w specjalną powłokę magnetyczną i sterowana przez słabe pole magnetyczne wytwarzane przez urządzenia obrazowania rezonansu magnetycznego. Głowica zawierałaby np. leki przeciwnowotworowe w odpowiednich dawkach, tak, aby trafić dokładnie w zaatakowaną tkankę. W ten sam sposób byłoby można leczyć takie schorzenia jak wrzody żołądka czy guzy dolnej części przełyku.
I rakieta w przemyśle? Takie „nanorakiety” mogłyby być używane nie tylko w medycynie. Skorzystałby na nich też przemysł, np. w celu zainicjowania w ściśle określonym miejscu nieodzownej reakcji chemicznej lub w urządzeniach do wykrywania uszkodzeń np. rurociągów lub przewodów o bardzo małym przekroju.
Film pokazujący jak działa rakieta poniżej artykułu




















