Przemawiać ma za tym zjawisko, jakiemu poddają się nawet przedmioty martwe. Mianowicie mają one skłonność do przejmowania cech przedmiotów sąsiadujących. Na przykład czerwone koło w sąsiedztwie białego trójkąta sprawia, że trójkąt zaczyna wydawać się czerwony. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że osoba neutralna stojąca przy osobie wykazującej nerwowe lub agresywne zachowanie zostanie zapamiętana również jako osoba agresywna. Co ciekawe zjawisko to nie jest dokładnie takie samo dla obu płci: kobiety mają większą skłonność do "zarażania się" pozytywnymi emocjami, np. szczęściem, podczas gdy mężczyznom częściej przypisuje się gniew.
Naukowcy z Arizony przeprowadzili badanie mające na celu potwierdzenie tego fenomenu. Grupa studentów otrzymywała pary zdjęć, twarzy męskich i kobiecych, szczęśliwych i rozgniewanych. W pewnym momencie po zapaleniu się lampki przy danej twarzy uczestnicy badania musieli szybko podać emocje, jakie wyrażała ta twarz. Często popełniali błędy, przypisując danej twarzy emocje jej sąsiada. Mieli oni również tendencje do przypisywania szczęścia twarzom kobiecym, a złości męskim.
Choć to badanie może być ściśle związane z naszym zmysłem wzroku i tym, jak bywa mylny, to może się to przełożyć na zjawiska społeczne. Mamy skłonność do przypisywania konkretnych cech danym grupom społecznym, ze względu na płeć, wiek, pochodzenie czy rasę. Badania te pokazały nowe źródła, jakie mają uprzedzenia i procesy kategoryzowania zachowań społecznych. W tym momencie gdy stoimy w kolejce do kasy liczy się nie tylko to, jak wyglądamy, ale także obok kogo stoimy...




















