Porty lotnicze stają się praktycznym poligonem zastosowania innowacyjnych technologii wspomagających systemy bezpieczeństwa. Po decyzji Parlamentu Europejskiego (lipiec 2011 r.) o zakazie stosowania skanerów ciała, na lotniskach zainicjowano poszukiwania alternatywnych metod zastępczych. Spektrum dostępnych rozwiązań jest duży począwszy od technologii bluethoot skończywszy na detektorach kłamstwa.
Na początku tego roku International Air Transport Association (IATA) zaprezentowała swoją przyszłościową wizję punktów kontrolnych. Zbudowane one będą z serii tuneli (3 przejścia) oświetlonych różnokolorowymi neonami, odpowiednio wyposażone w mechanizmy bezpieczeństwa w zależności od gradacji ich roli.
W ramach tak zaproponowanej struktury pasażerowie będą odpowiednio selekcjonowani i kierowani do przypisanych im korytarzy. Tak np. grupa „znanych podróżnych” (tzn, ci którzy zostali zweryfikowani i mają status osób wiarygodnych) będzie udawała się do niebieskiego korytarza, w którym jedynie sprawdzane będą podstawowe dane. W korytarzu żółtym przechodzący poddawani będą szczegółowej kontroli włącznie ze skanowaniem tęczówki oraz sprawdzeniem czułymi detektorami.
Projekt jest na etapie testowania ale IATA zakłada, że zostanie on wdrożony na europejskich lotniskach na przestrzeni pięciu do siedmiu lat.
Aktualnie porty lotnicze posiłkują się znanymi technologiami. Między innymi adaptowane są dla potrzeb bezpieczeństwa detektory kłamstwa. Są to czułe kamery termowizyjne o wysokiej rozdzielczości. Urządzenia te rejestrują wszelkie zmiany na twarzy w przypadku gdy tak np. ktoś… mija się z prawdą. Dyskretnie zainstalowane w punktach kontroli paszportowej i celnej będą wyłapywały wszelkie zmiany termiczna na twarzach podróżnych. Wzmożona aktywność mózgu w przypadku gdy kłamiemy powoduje wzrost temperatury ciała wynikający z pobudzonego krążenia krwi. Ten fakt identyfikują bardzo precyzyjnie właśnie kamery termowizyjne. W tym miejscu należy jedynie dodać, że rozwiązanie takie już funkcjonuje na jednym z lotnisk w Wielkiej Brytanii. Autorzy projektu oraz sponsor firma M Revenue & Customs nie ujawniają jednak nazwy eksperymentalnego obiektu.
Swoje zastosowanie w modelu bezpieczeństwa znalazła również technologia komunikacji bezprzewodowej – sieć bluethooth. Na finlandzkim lotnisku Heslinki –Vanta wykorzystywana ona jest do rejestracji MAC adresów telefonów komórkowych w celu organizowania ruchu pasażerów.
W ten sposób efektywnie można przewidzieć tak np. potencjalne spiętrzenia kolejek przed kluczowymi punktami jak bramki bezpieczeństwa, punkty celne, i właściwie zarządzać ruchem podróżujących. Na chwilę obecną technologia ta wykorzystywana jest jako pomoc dla operatorów portów lotniczych w kierowaniu tłumem. Ponadto przedstawiciele firmy Amor Group, która to jest autorem tego zastosowania sieci bezprzewodowej - informują, że system może śledzić każdego pasażera, w różnych miejscach jego bytności na terenie lotniska. Taki monitoring może być skutecznym narzędziem do definiowania "profili pasażerów" przedstawiających szczegółowo zachowania poszczególnych osób.
Są również na lotniskach stosowane obok wymienionych rozwiązań wysublimowane technologie z obszarów genetyki. W Korei Południowej system bezpieczeństwa wzmocniony jest psami rasy labrador. Ich zadaniem jest "wywęszenie" narkotyków. Psy są odpowiednio przeszkolone a poza faktem gruntownej tresury, ich atrybutem jest ich ukierunkowanie genetyczne. Bo nie było by w tym nic szczególnego gdyby nie to, że są to psy sklonowane.

Profesor Byeong-chun Lee jest ojcem tego projektu i to on sklonował legendarnego złotego labradora o imieniu Chase, który był mistrzem w wykrywaniu narkotyków. Kolejne klony Lee ma dodatkowo cechować wyczulenie na ludzkie choroby przez co informować będą o konieczność aktywowania procedur przymusowej kwarantanny.
Tak naszpikowane technologiami lotniska mogłyby uchodzić za oazy spokoju ale... niestety wraz z utwardzaniem systemów bezpieczeństwa rośnie doskonalenie metod ich omijania, ale o tym może w następnym artykule.




















