Wirtualny sklep - niby nic, a jednak krok dalej od człowieczeństwa. Może niektórzy z Was zarzucą, że z góry oceniam to co nie jest zupełnie znane i niesprawdzone. Ale po kolei.
Na poniższym wideo możecie obejrzeć wirtualny sklep z warzywami. Znajduje się on na stacji metra w Korei Południowej. Wirtualny warzywniak to nic innego jak ściana z nadrukowanymi pomidorami, marchewkami i tak dalej. Nad każdym z obrazków znajduje się kod przynależący tylko do jednego produktu. Wysiadający pasażerowie z pociągu metra za pomocą swoich smartfonów mogą zeskanować kod produktu oraz złożyć wirtualne zamówienie na wybrane produkty, które zostaną dostarczone przez market do ich domów.
Anglicy będą wirtualnie rekonstruować wypadki drogowe
Oczywiście jest to szalenie wygodne i niewiarygodnie oszczędza czas. Jednak żywność to nie to samo, co odzież, czy elektroniczne zabawki. Nie możemy wyselekcjonować z koszyczka najdorodniejszych sztuk - musimy przyjąć co dają, a z doświadczenia wiemy, że to co na obrazku nie zawsze wygląda tak samo w rzeczywistości.
Rozwiązanie tego typu zamykają nas w świecie własnych zabawek, telefonów, komputerów, technologii. Mają one swoje niepowtarzalne zalety, ale musimy bacznie obserwować czy w którymś momencie nie odetną nas one od rzeczywistego świata.




















